Nowomowa z sieci

Język, którego się używa w życiu codziennym zmienia się w czasie tak jak i wszystko, co otacza człowieka jest przez niego tworzone i modyfikowane. Trudno zakładać, że ludzie współcześni używaliby języka, który rozbrzmiewał w ich krajach setki lat wcześniej, ale inną kwestią j Est sama modernizacja języka a co innego to jak on wręcz mutuje w sieci internetowej. Wydaje się, że to, jakiego języka używają internauci a jaki jest powszechnie uznawany za wzór gramatyki to zupełnie inne wartości i zjawiska. Jasnym jest, że na to jak się język zmienia ma wpływ to, jakie daje i dawała wcześniej możliwości komunikacji sama sieć internetowa wiadomo, że początkowo były one zdecydowanie uboższe. Przede wszystkim na początku były to klasyczne formy listów elektronicznych, w których wyznacznikiem, jakości był program edytujący pozwalający używać określonych znaków albo też nie, co wpływało na bogactwo wyrażeń stosowanych w samych listach oraz właśnie poprawność gramatyczną. Lokalnie chyba większość ludzi aż za bardzo się przyzwyczaiła do tego, że nie trzeba się starać o to by postawić znak akcentu czy też jak się mawia kropeczki kreski i wężyki czy inne określniki. Dzieje się tak mimo tego, że obecnie większość programów daje możliwość edytowania tekstu w większości światowych języków bez pisania z wymuszonymi błędami. Jednak ludzi przyzwyczaili się już do tej wygody pisania niepoprawnie i skrótami myślowymi oraz piktogramami. Te dwie kolejne cechy języka sieciowego też wynikają z pragmatyzmu. Mianowicie pierwsze programy pocztowe oraz łącza z siecią nie były zbyt sprawne i stabilne, zatem pisząc wiadomość konkretny piszący nie miał pewności, co do tego czy uda się ją w całości wysłać, ponieważ mógł stracić połączenie albo sam program pocztowy mógł nagle zastrajkować. Czyli wszystko, co pisano było odpowiednio skraca Ne do samych krótkich depesz tak by przekazać to, co najważniejsze bez bawienia się w ozdobniki oraz inne kwestie estetyczne. Drugi z aspektów, czyli piktogramy albo ideogramy najpopularniej zwane emotikonami pojawiły się kilkadziesiąt lat temu. Małe proste symbole tworzone z liter alfabetu ze względu na ich specyficzny kształt wyrażały radość smutek, złość zapytanie i wiele innych rozwinęły się, jako zjawisko równie szybko jak skróty tworzone z pierwszych liter pisanych literami drukowanymi. Takie skróty z połączenia liter i cyfr są jednym z popularniejszych sposobów przekazywania całych skomplikowanych treści w krótkich komunikatach. Kreatywność ludzi w tworzeniu tego nowego międzynarodowego języka sieciowego nie ma praktycznie granic. Każdy, kiedy tylko chce może dodać coś do języka i cieszyć się z tego, iż jego pomysł przyjął się dobrze w sieci. Szkoda, że rozwijając tak dynamicznie ten język cyfrowej komunikacji ludzie już wcale się nie przykładają do tego jak mówią i piszą w życiu codziennym, kiedy powinni jednak się przyłożyć do gramatyki i bogactwa mowy. Czyli niestety nowomowa z sieci zabija język, jako taki w jego bogatszej literackiej formie i raczej nie wygląda by miało się to zmieniać.