NFS: Shift na torach

Need For Speed: Shift to ostatnia odsłona serii NFS, ostatnia ze swojego wykonania, na szczęście nie ostatnia z planowanych w tym wypadku co najważniejsze. Na dzień dzisiejszy możemy powiedzieć śmiało że przez ostatnie ponad 10 lat, przeżyliśmy faktycznie bardzo wiele z EA, oraz ich produktami, na ogół nie były to stracone godziny, można powiedzieć nawet więcej, były to na ogół wspaniałe godziny gry, które pozwoliły nam się bawić do upadłego. Może nie każdy zasypiał przy klawiaturze i budził się w LA ze swoim samochodem w wirtualnym świecie, jednak tak czy siak, było zawsze co robić i czym się interesować w tym zakresie pracy właśnie Need For Speed: Shift jak już wspominałem w jednym z artykułów był kompletnie czymś nowym w swoim własnym zakresie pracy. Kamień milowy ma tutaj bardzo ważne znaczenie, bowiem takie będziemy musieli osiągać w naszej własnej grze co najważniejsze. Need For Speed to drugi powrót na odpowiednie tory, gdzie prowadzone są imprezy sportowe. W tym wypadku nie ma mowy nielegalnych wyścigach, choć nie będziemy rozczarowani, bowiem możemy się pokusić o nielegalne Sztucki, które niekoniecznie mogą się spodobać naszym przeciwnikom na torze. Co w wypadku Shift rzuca się pierw na oczy ? Odpowiednie menu, które kompletnie zostało przebudowane w tym wypadku. Jak widać EA stwierdziło iż trzeba w grze kompletnej świeżości, tak więc zadbali oni nawet o takie rzeczy, które mają tutaj spore znaczenie jak możemy się sami tego domyślać oczywiście. Gra więc mi przykładowo spodobała się od samego początku. Bałem się jednak o jedno, jeśli ten tytuł będzie tak samo źle skomponowany jak przykładowo Pro Street ? Co wtedy, może jeszcze mój sprzęt nie uciągnie tej gry choć bez problemu radzi sobie z każdą inną. Jak się jednak szybko okazało, nie było w wypadku optymalizacji tego tytułu żadnych problemów, nawet jeśli by były, dokończyłbym bez problemu swoją rozgrywkę na konsoli, choć ta na padzie nie jest już według mnie prostą w porównaniu do samej klawiatury na której możemy rozgrywać nasze wszelkie gry. Kolejnym plusem były nowoczesne rozwiązania grafiki, odpowiednie możliwości i skłonności samochodów do uszkodzeń wizualnych, które bardzo dobrze wpływały na odpowiedni poziom adrenaliny podczas gry. W tym wypadku można było bowiem grać na parę poziomów co mi się spodobało. Akurat ja korzystałem z poziomu gdzie nie było mowy o czymś takim, aby nie można było nie dotrzeć do mety, jednak poziom uszkodzeń pozwala nam również na zaznaczenie opcji w której to możemy nasz samochód doprowadzić do kompletnej ruiny jeśli chodzi o odpowiednie zniszczenia. Kolejny raz również nie zostałem pozostawiony z tandetną muzyką. W tym wypadku nie było wielkiej fabuły co prawda równego, jednak na torach gdzie odbywają się wielkie imprezy, nie da się zrobić wielkiego filmu w połączeniu z daną grą, jak można się tego śmiało tutaj domyślać Ścieżka również była trochę odjęta i odstająca od poprzednich gier, jednak mnie również to jakoś nie uraziło, wszystko było odpowiednio stonowane co dla mnie było najważniejszym elementem w tym wypadku.