Slang

Społeczności internetowe są tak rozbudowane, że posiadają własne kultury, własny system zachowawczy, a także własny slang. Z tym że ten ostatni jest bardzo często krytykowany. Ale po kolei. Są to przeróżne sposoby specyficznego, dalekiego od normalności sposobu zapisu tekstu. Najczęściej spotykane jest to wśród ludzi młodych lub tych najmłodszych. Spotkać tego rodzaju slang można na każdym forum internetowym, w logach przeróżnych komunikatorów internetowych lub korespondencji. Od jakiegoś czasu jednak wszelkie objawy uaktywniania tego slangu są konsekwentnie bałamucone. Dlaczego? Ponieważ zazwyczaj wynikają z prymitywnych form lub utrudnieniu w pisaniu tekstu. Jest to dość uporczywe, zwłaszcza, gdy ludzie dopatrują się w tym tak zwanego pokemonizmu, które polega na przypadkowym powiększaniu liter. Nie ma to mieć żadnego szczególnego znaczenia, a jedynie ubarwienie tekstu. Wychodzi jednak z tego czysta komedia, ponieważ tekst napisany w ten sposób tylko ośmiesza reguły pisania. Styl ten, o ile można nazwać go stylem, bardzo często porównywany jest do tak zwanego leak speaku, polegającego tylko i wyłącznie do skomplikowania tekstu. Ludzi bardziej to drażni niż w jakiś sposób kręci nie ma się temu co dziwić. Ludzie chcą wiedzieć, co się do nich mówi, a leak speak w praktyce wyglądałby tak, gdyby mówiono co drugą sylabą. Zdecydowanie jest to tylko i wyłącznie upierdliwe oraz nie wnosi niczego ciekawego w rozmowy oraz ich estetykę. Inną odmianą slangu internetowego stosowanego przez młodych ludzi jest omijanie polskich liter. Często tłumaczone jest to zwykłym slangiem, ale w wielu przypadkach wychodzi na to, że ludzie po prostu nie znają pisowni swojego ojczystego języka. Tak samo wielokrotne używanie emitokonek, które zamiast ubarwiać emocje, irytują swoją ilością. Dlatego często można spotkać tekst na przykład taki: bYłam dziSiAJ w szkooole i było kuul :)))))). Na taki tekst pozostaje tylko i wyłącznie prychnąć. Bardzo uporczywym, nowym ewenementem są także emotikonki stosowane przez komunikator Gadu Gadu. Tam można wpisywać nie tylko emoty, ale również komputerowe frazy jak na przykład , które później zamieniane są na grafikę i wysyłają do odbiorcy. To jedynie dowodzi, jak często mamy ochotę przez skróty pokazać targające nami emocje. Dąży to do pewnego rodzaju skrócenia myślowego i alarmuje specjalistów, że młodzi ludzie posiadają coraz mniejszą zdolność do wyrażania swoich własnych emocji, a to nie jest dobry kierunek. Dlatego tak zwany pokemonizm od dawna walczy z szerokim zakresem krytyki ze strony tych, którzy go nie stosują. Chodzi o to, że ludzie czują się w ten sposób infantylnie, zmuszając siebie do czytania takich tekstów. Mimo iż samo skracanie w ten sposób tekstów nie jest aż tak złe, to zdecydowanie nie należy do sympatyzowanego elementu. Zdecydowanie, nie ma czemu zaprzeczać, cały ten pokemonizm jest jednym z wielu fenomenów współczesnego internetu - tak jak każdy inny slang, nie tylko ten internetowy, ale jednocześnie należy do najbardziej wyszydzanych. Typowym stereotypem dotyczącym tego języka jest twierdzenie, że używają go tylko młode, niedojrzałe jeszcze dziewczyny, używając takich określeń jak słitaśny czy "sql". I nie ma się co dziwić, zwłaszcza po poziomie inteligencji na forach internetowych, tam, gdzie uczęszczają.