Włączamy komputer

W tym celu odszukujemy na obudowie komputera przycisk oznaczony Power i śmiało go naciskamy. Czekamy chwilę i jeśli nic się nie zaczyna dziać (za pierwszym razem poczekajmy trochę dłużej, możemy coś przeoczyć), naciskamy przycisk Power jeszcze raz, wyłączając komputer. Sprawdzamy, czy jest światło. Może też być nie włączona tzw. listwa zasilająca. To przedłużacz, który jednocześnie pełni rolę rozgałęziacza. Ma on osobny wyłącznik, który trzeba włączyć. Próbujemy ponownie. Jeśli i tym razem nic... to możemy tylko usiąść i płakać. Na razie sami sobie nie poradzimy - musimy kogoś poprosić o pomoc. Ale na szczęście się udało! Komputer rusza - zapalają się diody, coś zaczyna mruczeć i terkotać - hura! Musimy teraz czym prędzej włączyć monitor, aby niczego nie przegapić. Przycisk włączania monitora znajduje się gdzieś z przodu - musimy go poszukać (bywa w różnych miejscach). Po chwili monitor rozjaśnia się i zaczynają się ukazywać różne napisy. Odbywa się właśnie tzw. procedura startowa. W jej trakcie komputer wykonuje szereg różnych czynności. Przede wszystkim sprawdza sam siebie, czy wszystko jest, jak należy (taki sprytny!). Sprawdzeniu podlegają wszystkie ważne elementy (m.in. pamięć operacyjna, klawiatura, procesor, stacja dyskietek). Przeprowadzeniem procedury dyryguje specjalny program. Jako jeden z nielicznych nie znajduje się on na dysku (przecież jeszcze nie wiadomo, czy wszystko jest sprawne), lecz jest zapisany w specjalnym układzie scalonym. Gdyby i on się uszkodził, maszyna nawet nie piśnie! W trakcie uruchomienia na ekranie pokazują się różne komunikaty. Są one po angielsku, szybko się zmieniają i na razie nie na wiele nam się przydadzą. Ważne jest, żeby nie pojawił się komunikat o błędzie. Jeśli wszystko będzie w porządku ukaże się komunikat o rozpoczęciu wczytywania systemu operacyjnego (np. Starting MS DOS lub Starting Windows 95). Przy okazji, jeśli nie wiemy, jaki system operacyjny jest zainstalowany na komputerze, możemy się o tym dowiedzieć, czytając ten komunikat. Jeśli go przegapiliśmy - nic straconego. Poczekajmy, co będzie dalej. Jeśli w najniższym wierszu pojawi się napis: C:\, przy czym ostatnia kreseczka mruga, znaczy to, że wszystko jest w porządku i jesteśmy w systemie operacyjnym DOS. Ta mrugająca kreseczka to kursor, wskazujący miejsce, w którym będą się ukazywały wpisywane z klawiatury znaki. Przesuwa się on w miarę pisania i zawsze jest z przodu. Cały zaś napis (C:\) to zgłoszenie systemowe (po angielsku - prompt). Oznacza to, że komputer pomyślnie zakończył procedurę startową i jest gotów do pracy. Procedura może się również zakończyć inaczej. Jeśli w którymś momencie na ekranie pojawi się piękne niebo z chmurkami, będziemy mogli przeczytać, że wczytuje się Windows 95. Poczekajmy jeszcze chwilę (na nie najszybszym komputerze może to trochę potrwać). W końcu pojawia się kolorowa plansza zajmująca cały ekran, a na niej kilka (lub kilkanaście) obrazków. Plansza, na której widnieją obrazki, to pulpit, a obrazki to ikony. Ikony są elementami aktywnymi, na które możemy oddziaływać. Przyjrzyjmy się ikonom. Pod każdą znajduje się opis (całe szczęście!). Ikon może być na pulpicie różna liczba, i to różnych. Dlaczego taka rozmaitość? Ikony reprezentują m.in. zainstalowane w komputerze aplikacje, a te każdy może sobie zainstalować według potrzeb. Ponadto pulpit można sobie zaaranżować wedle własnego upodobania.