Wolność słowa w innym wymiarze
Pojęcia, których używa się dosyć często w życiu zmieniają się razem z czasami, w których żyjemy, niejako przystosowując się do otoczenia i spełniając jego wymagania w jak największym możliwym stopniu. Czasem jak się zauważa takie pojęcia mają też nowy albo nieco wypaczony sens od tego, jaki im na samym początku przypisano w celu jasnego zdefiniowania na określony czas. Przykładowym tego typu pojęciem, które się mocno w czasie zmienia jest klasycznie pojmowana wolność słowa, której istnienie jest jednym z warunków uznania systemu państwowego za demokratyczny w szerokim znaczeniu tego terminu. Państwo, które chce uchodzić za demokratyczne musi szanować wolność wypowiedzi wszystkich obywateli na dowolne tematy oczywiście w granicach obowiązującego prawa. Czyli o ile ktoś swoimi wypowiedziami nie łamie prawa to powinien móc jest swobodnie formułować a co ważniejsze udostępniać szerszej rzeszy odbiorców w takiej formie, jaką uzna za najstosowniejszą. Jasne jest, że nie każdego stać na to albo też nie ma aż takiego talentu by myśli wydać w formie książkowej czy też innej. Jednak nie zmienia to faktu, że jakakolwiek inna forma powinna być dostępna. Największy wybór daje sama sieć internetowa, w której praktycznie każdy bez praktycznie żadnego ograniczenia może się wypowiadać na wszystkie tematy, w których coś do powiedzenia może mieć. Oczywista w przypadku wszelkich forów i innych miejsc sieciowych wypowiadając się musi dana osoba przestrzegać regulaminu, ponieważ jeżeli tego nie zrobi jej wypowiedź zostanie usunięta, jako sprzeczna z regulaminem i niedopuszczalna. To ograniczenie, jako takie pokrywa się dokładnie z tym, co stanowią ustawy, jeżeli chodzi o swobodę wypowiedzi we wszelkich innych środkach przekazu jak gazety radio czy telewizja. Jednakże sama wolność słowa ma jeszcze jeden wymiar, jeżeli chodzi o sieć internetową a mianowicie sama okazja do tego by na własnych stronach publikować praktycznie dowolne treści. Strony prywatne z prywatnymi poglądami są tworzone i udostępniane w sieci bez praktycznie żądnej kontroli. Czyli nikt nie odmówi wykupienia domeny, ponieważ autor nie musi zdradzać swoich poglądów oraz planów, co do tego, jakie treści będą publikowane na stronie. Sama sugestia, iż strona mogłaby być niedopuszczona czy też usunięta z serwerów daje pretekst właścicielowi i administratorowi wskazania, że jest to naruszanie wolności słowa w klasycznej postaci. W ostatnich latach są na przestrzeni globu toczone spory między osobami prywatnymi organizacjami i innymi podmiotami a właścicielami serwerów i tak zwanymi cenzorami sieci. Jedna ze stron powołuje się właśnie na prawo do swobody wypowiedzi druga natomiast odpowiada, że nie może być to prawo wykorzystywane w celu sianie niezgody nienawiści czy też innych uprzedzeń pod pretekstem wolności słowa. Jeżeli autor strony chce ponosić pełną odpowiedzialność za takie a nie inne nie znaczy to, że właściciele serwerów mają obowiązek w tym procederze publikowania uczestniczyć. Działaliby zresztą w takim przypadku na swoją własną szkodę.