Wybitni informatycy

W dość niedługiej historii internetu i ogólnie komputerów zdążyło pojawić się kilku geniuszy, którzy swoją inteligencją, pasją, determinacji i smykałki do komputerów uplasowali się jako wybitni informatycy, obeznani w swojej dziedzinie. Pierwszym z nich jest Eric Raymond. Wybitny programista, ideolog, wirtuoz programowania, haker. Jest związany bezpośrednio z ruchem Open Source, którego ideą jest dostęp do każdego oprogramowania, zrzucenia z programów jarzma komercji, które nie pozwala się przez nią odpowiednio rozwijać do swoich możliwości. Dlatego dzisiaj uznaje się go jako jednego z najważniejszych w świecie wizjonerów, którzy zrewolucjonizowali przemysł programistyczny. Do tego szlachetnego e-grona należy także dołączyć zdecydowanie Kevina Mitnicka, hakera o mrocznej przeszłości. Swojego czasu Kevin był niegroźnym włamywaczem komputerowym, który lubił wykorzystywać ludzką głupotę i naiwność, dzięki której zawsze dostawał się do komputerów, na których mu zależało. Z czasem policja zaczęła interesować się nim coraz bardziej, przez co został złapany i osadzony w więzieniu. Zaraz po wyjściu niestety powrócił do swojego dawnego fachu, czyli włamywania się do komputerów przy pomocy znajomości socjotechniki. Każdy komputer w amerykańskim społeczeństwie internetowym był dla niego dostępny. Włamywał się do sieci komunikacyjnych, telefonicznych, informatycznych, wielkich finansowych instytucji - wszystko po to, by spełniać się w tej dziedzinie. W międzyczasie, gdy policja znowu namierzyła wybryki Kevina, został skazany na więcej lat więzienia, na co pozwolić już sobie nie mógł. Zaczął się pościg, który miał trwać kilka lat, a gdyby nie jeden błąd Kevina, zapewne trwałby jeszcze dłużej. Mianowicie Mitnick włamał się do komputera uznanego w dziedzinie zabezpieczeń komputerowych specjalistę japońskiej informatyki - Tsutomu Shimomury. Wykradł jego prywatne pliki, które miały posłużyć do zbudowania skomplikowanego, niebezpiecznego narzędzia do inwigilacji. Mitnick nie rozpowszechnił tego narzędzia nikomu, ale jawnie kpił z umiejętności Tsutomu, co bardzo go denerwowało. Japończycy mają we krwi trzymanie urazy do kogoś, kto ich poniżył, dlatego od razu przyleciał do Stanów Zjednoczonych, by pomóc policji złapać Kevina. I w ten sposób po kilku tygodniach żmudnych śledztwach, obławach, ślęczenia przed komputerem Tsutomu zdołał namierzyć stałą miejscówkę Kevina. Wraz z Johnem Markoffem, dziennikarzem pomagającym mu w pościgu, poinformował miejską policję o ukrywającym się Mitnicku, a ci od razu zorganizowali akcję obławy i wypędzili go z kryjówki. Kevin Mitnick został skazany na kilka lat więzienia, ogromne sumy pieniężne oraz zakaz zbliżania się do komputerów. Jako jedyny z hakerów znalazł się na liście dziesięciu najbardziej poszukiwanych przestępców FBI. Po wyjściu z więzienia zakaz zbliżania się do komputerów nadal obowiązywał, a gdy pozwolono mu się do nich zbliżyć, pierwsze co zrobił, to przejrzał bloga swojej dziewczyny. Dzisiaj jest szanowanym specjalistą do spraw zabezpieczeń komputerowych. Nie uczy ludzi, jak się instaluje antywirusy, ale jak uniknąć zaskoczenia, gdy haker zwyczajnie zadzwoni do firmy i sposobem wymusi od pracowników hasło - tak bowiem działał. Przy pomocy sztuczek socjotechnicznych pracownicy sami podawali mu hasła.